CYWILIZACJA SŁOWIAN

Get Adobe Flash player

cywilizacja slowian

           

           Czytaj więcej

TRADYCJE I OBYCZAJE

 

           Czytaj więcej                                

WIERZENIA I MAGIA

          Czytaj więcej  

DRZEWA KTÓRE LECZĄ

         Czytaj więcej  

                  SŁOWIAŃSKIE TRADYCJE I OBYCZAJE


Najważniejsze słowiańskie święta przypadały na okresy równonocy oraz przesilenia letniego i zimowego.

ŚWIĘTO JARE (wielkiego dnia i wielkiej nocy 21 marca) - poświęcone narodzinom nowego życia po mroźnej zimie - święto Matki Ziemi. Obchody święta związane były z różnymi obrzędami. Przepędzenie zimy symbolizowało topienie lub palenie słomianej kukły - Marzanny. Tak ustrojoną Marzannę obnoszono wokół wioski przy dźwiękach grzechotek, by następnie wrzucić do wody I ostatecznie pożegnać zimę. W przygotowaniach do przyjęcia wiosny porządkowano izbę i obejście, pieczono placki, przynoszono witki wierzbowe z baziami (dzisiejsze palmy) oraz malowano jajka, które były symbolem życia i płodności. Wzór rysowano na skorupkach za pomocą roztopionego wosku, natomiast brązowe lub czerwone zabarwienie uzyskiwano zanurzając je w naczyniu z łupinami cebuli bądź ochry. W pierwszy dzień święta organizowano barwny korowód i udawano się na święte wzgórze, gdzie ucztowano, tańczono i śpiewano. W drugi dzień uroczystości obmywano się w świętej wodzie, potem przerodziło się w oblewanie wodą, co miało dodać sił witalnych, zapobiegać chorobom i sprzyjać płodności dlatego oblewaniu podlegają przede wszystkim panny na wydaniu, a wieczorem udawano się na groby zmarłych zanosząc im jadło. Święto poświęcone było bogu Rodowi.



ŚWIĘTO KRESU (ognia i wody) żywiołów oczyszczających obchodzone w czasie przesilenia letniego 21-22 czerwiec - pierwszy dzień lata. Najstarsze święto obchodzone  przez plemiona słowiańskie, celtyckie i aryjskie - święto Kupały, Sobótka. Obchody rozpoczynano od krzesania ognia i podpalania ognisk wokół których tańczono i przez nie skakano co miało oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą. To właśnie w tę noc dziewczęta puszczały wianki na wodę, które chłopcy wyławiali i łączyli się w pary. W tę noc również szukano kwiatu paproci. Wedle legendy tylko w kupałową noc zakwitał kwiat paproci. Szczęśliwy znalazca był odtąd bogaty, a w razie niebezpieczeństwa mógł stać się niewidzialny. Święto poświęcone bogu Dadźbóg -  Swarożycowi. Święto to było tak mocno zakorzenione w tradycji Słowian, że władze kościelne nie były w stanie go wyeleminować z polskiej kultury, dlatego też postanowiono wchłonąć te tradycje w chrześcijański biznes i dopasować do potrzeb Watykanu. Kościół włączył pogański zwyczaj do kalendarza chrześcijańskiego – Noc Kupały jest dzisiaj znana jako noc świętojańska (uroczystości odbywają się w dniu św. Jana 24 czerwca zamiast w najkrutszą noc w roku 21 czerwca).


ŚWIĘTO PLONÓW (późniejsze dożynki) poświęcone zbiorom zbóż 23 wrzesień - pierwszy dzień jesieni. W święto dziękowano bogom za plony i proszono o jeszcze lepsze w przyszłym roku. Pleciono wieńce i wypiekano kołacze (rodzaj chleba lub placka pszennego, nazwa nawiązywała do kształtu). Nazacniejszy przywódca rodu stawiał dorodne pieczywo między sobą a ludem pytając, czy jest spoza niego widoczny. Jeśli mógł się za nie schować, odczytywano to za przejaw dostatku. Ludowy charakter Święta Plonów przetrwał próbę czasu w postaci dożynek obchodzonych współcześnie zazwyczaj w jedną z wrześniowych niedziel tuż po zakończeniu żniw. Po zakończeniu żniw zostawiano na polu kilka nieskoszonych kłosów zwanych brodą (aby ziemia nie była całkowicie pozbawiona ziarna). Wróżono przyszłość i organizowano biesiady. Na kilka dni przed głównymi uroczystościami przed posągiem Świętowita stawiano kielich z miodem pitnym – świętym napojem Słowian, który poddawano fermentacji jak wino. Jeśli go ubyło, traktowano to jako złą wróżbę, natomiast wypełnione po brzegi naczynie zapowiadało obfite zbiory. Święto poświęcone bogom Perunowi i Dadźbóg Swarożycowi.  


DZIADY (24-25 października) - Dzień wspominania przodków. Słowianie wierzyli w nieśmiertelność duszy. Systematycznie nawiązywali łączność z duchami zmarłych przodków co zapewniało im spokój ducha i przychylność bogów. Był to czas łączenia się z duszami zmarłych i pamięci o świecie pozaziemskim. Słowianie wierzyli że duchy przodków mieszkają razem z nimi do czasu aż odrodzą się w nowej postaci cielesnej. Dlatego też na rozstajach dróg rozpalano ogniska, aby wędrujące dusze miały ułatwiony powrót do domu. Ogień uniemożliwiał również wyjście na świat upiorów - ludzi zmarłych gwałtowną śmiercią. Niektóre czynności w gospodarstwie domowym były w tę noc zakazane (na przykład palenie w piecu, które mogło umożliwić złym duchom przedostanie się do domu). Dziady odbywały się w miejscach uznawanych za święte, na polanach, czy na szczytach wzgórz lub przy mogiłach i kurchanach. Przyzywano wówczas zmarłych, proszono o przychylność i aby wyprosić łaski pozostawiano potrawy przyrządzone z miodu, kaszy, jajek czy orzechów. Święto poświecone bogu Welesa pana podziemi-zaświatów. Po przyjęciu chrześcijaństwa obrzędów związanych z Dziadami zakazano, ale wiele tradycji przetrwało i w zmienionej formie można je obserwować w Zaduszki. We wschodniej Polsce zachowały się miejscowości, w których cały czas przynosi się żywność na groby.


SPAS ZIMOWY (dzień nadejścia zimy 6 grudnia) - Święto Boga Mąda-Mikuły, pierwowzoru Dziadka Mroza (świętego Mikołaja).

ŚWIĘTO GODOWE (Zimowe Stanie słońca 21-23 grudnia) - Czczenie Swarożyca, uroczyste spożywanie świętej wieczerzy. Przewidywanie pogody na kolejny rok. Wierzono że każdy dzień od najdłuższej nocy odzwierciedla pogodę na dany miesiąc, czyli 22 grudnia przepowiada pogodę na styczeń, 23 na luty itd. aż do końca roku. Święto upamiętniające przesilenie zimowe. Zwycięstwo światła nad ciemnością symbolizuje czas, w którym zaczyna przybywać dnia, a nocy ubywać – tym samym przynosząc ludziom nadzieję, optymizm oraz radość. Podczas Godów zaprzestawano wszelkich prac, a czas spędzano na odwiedzaniu gości, obdarowywaniu się prezentami i śpiewaniu tradycyjnych pieśni. Uroczystości związane z Godami obchodzono bardzo wesoło. Słowianie radowali się nadzieją zakończenia zimy i zwycięstwa Słońca. U Słowian czas Godów był również czasem pamięci o zmarłych. W niektórych rejonach na gody dekorowano w domu snop żyta pozostały z Dożynek (odpowiednik choinki). Również, aby zapewnić urodzaj na przyszły rok, podczas uczt umieszczano siano pod obrusami. Ważnym elementem obchodów Godów było rytualne obchodzenie domostw z trofeum Słońca. 

23 grudnia składano prośby ku czci bogu Roda (“niech rodzi się wszystko dobre”), wypiekanie ciast, warzenie piwa i miodu. Święto poświęcone bogu Rodowi. 

24 grudnia to ŚWIĘTO KLADY. Wszystko co zostało upieczone i uwarzone dzień wcześniej, było konsumowane na wielkiej plemiennej wieczerzy, która składała się z dziewięciu potraw. Podczas posiłku, śpiewano pieśni, a potem wspónie z duchami przodków wróżono przyszłość. Święta przełomu zimowego podobnie jak święta przełomu letnigo były tak głęboko zakorzenione w słowiańszczyźnie, że zostały na siłe zainstalowane przez kościół katolicki, który po dopasowaniu ich do potrzeb własnych, do dziś uważa jako Boże Narodzenie. Z czasem Godom nadano chrześcijańską interpretację. Dlaczego zatem Boże Narodzenie katolicy świętują 25 grudnia, a nie 21? Otóż w starożytnym Rzymie ten dzień był poświęcony bogu Słońca (Sol Invictus), którego wyznawcą był pierwszy papież Konstantyn Wielki. Po przyjęciu chrześcijaństwa władca schrystianizował pogańskie święto.





INNE TRADYCJE:

OCZEPINY (zwane też przebabinami, czepieniem, czepinami) to dawny obrzęd weselny znany u ludów słowiańskich, podczas którego panna młoda symbolicznie przechodziła ze stanu panieńskiego w zamężny. Nazwa oczepiny pochodzi od czepca, nakrycia głowy, jakie nosiły mężatki w miejsce panieńskiego wianka. Oczepiny odbywały się o północy, kiedy to pannę młodą prowadzono do bocznej izby, śpiewając przy tym pieśń Oj, chmielu, chmielu…. Potem druhny zdejmowały z głowy panny młodej wianek, ścinano jej warkocz lub skracano włosy, a starsze zamężne kobiety nakładały czepiec. Czepiec weselny, z białego płótna, misternie haftowany, najczęściej był podarunkiem od matki. Brat panny młodej lub najstarszy drużba wręczał go starościnie (która często była wcześniej swatką). Umieszczony na głowie, stawał się atrybutem małżeństwa. Oczepinom towarzyszyły różne zwyczaje: panna młoda „na niby” zrzucała i deptała czepek, czasem któryś z drużbów zamiast czepka wkładał jej na głowę męski kapelusz, uciekała dookoła stołu przed mężatkami chcącymi ją oczepić, broniła się przed oczepinami sama lub „pomagali” jej żonaci mężczyźni. Współcześnie w Polsce pozostałością oczepin jest spotykany na wsi w niektórych regionach zwyczaj datków „na czepiec”.



SWAĆBA to inaczej wesele, staropolska, słowiańska forma ślubu małżeńskiego. Uroczysta ceremonia zawarcia związku małżeńskiego, polegająca na złożeniu przysięgi przed bogami w obecności Żercy lub Swata. Swaćbę poprzedzał zwyczaj swadźby (określenie mylnie stosowane zamiennie, pisane jak proźba – stąd późniejsze swadźbić i swadziebny), czyli zwyczaj swatania. Małżeństwo było więc u dawnych Słowian przyjacielską, dobrowolną umową, stwierdzoną obopólnymi darami równej wartości (jeszcze w szlacheckiej Polsce posag winien równać się wianu) i wiążącą rodziny stałą przyjaźnią - małżeństwo łączyło, swoiło rody. Istotną rolę w swaćbie odgrywała postać ją umożliwiająca, czyli Swat – człowiek bywalec, cieszący się powagą i uznaniem, swój człowiek. Jeszcze w XIV i XVI w. sam swat zawierał małżeństwa a Kościół karał ekskomuniką laika, któryby bez kapłana ważył się łączyć małżeństwa – można więc przyjąć założenie, iż wówczas swat pełnił rolę urzędnika stanu.


NARODZINY - Tuż przed porodem kobiety zwracały się do boga Roda i jego pomocnic Rodzanic (duchy przodków) prosząc o zdrowie i pomyślny los dla dziecka. Słowianie wierzyli, że w noc po narodzinach zjawiają się bóstwa, które decydują o losie noworodka, kreśląc na czole znaki niedostrzegalne przez człowieka. Wierzono bowiem, że za sprawą bogów, dziecko otrzyma ducha, któregoś ze zmarłych wcześniej przodków. Proszono zatem, żeby dziecko obdarzyli najzacniejszym duchem z rodu. Aby ułaskawić Rodzanice, zaraz po narodzeniu dziecka, przygotowywano poczęstunek z chleba, sera i miodu.


POSTRZYŻYNY - Obrzęd dotyczy tylko chłopców. Gdy urodził się męski potomek, nie można było obcinać mu włosów. Gdy jednak osiągnął wiek 7 lat, jego ojciec w wielkim ceremoniale związanym z wejściem młodego chłopca w dorosłość i nadaniem nowego imienia, obcinał mu jego długie, płowe włosy. Tego symbolicznego przejścia z wieku dziecięcego w wiek dorosły dokonywał ojciec, który odtąd brał na siebie odpowiedzialność wychowania potomka (do tego czasu syn pozostawał pod opieką matki, córka – aż do zamążpójścia).  Po postrzyżynach chłopiec zaczynał poznawać prace i ceremonie typowe dla mężczyzn. Jeszcze w XVIII wieku obrzęd ten oznaczał poddanie się woli i władzy ojcostwa, czyli patria potestas. Ceremonia ta wiązała się z poczęstunkiem lub ucztą. Zwyczaj postrzyżyn praktykowany jest do dzisiaj, jako swoisty symbol poddania się władzy ojcowskiej. Postrzyżeni są szeregowi idący do wojska, co jest dokładną kontynuacją rycerskiej tradycji. 



POGRZEB - Obrzęd polegał na paleniu zwłok na stosie w celu ozyszczenia duszy i uwolnienia od ciała, następnie szczątki umieszczano w glinianych naczyniach zwanych popielnicami (pochówek popielnicowy), prochy sypano bezpośrednio do wykopanego dołu (groby jamowe), również cały stos powstały po ciałopaleniu zasypywano ziemią i powstawały wtedy kurhany.
Ceremonię ciałopalenia zastąpiono grzebaniem zwłok dopiero po wprowadzeniu chrześcijaństwa. Zmarłych ubierano w odświętne szaty, nakładano biżuterię, czasami broń i zawijano w białe płótno. Ciało kładziono na stosie, ponieważ tylko oczyszczająca moc ognia umożliwiała dotarcie do Nawii. W ten sposób zamyka się cykl obrzędów od narodzin i przyjęcia do świata żywych, i wspólnoty aż do śmierci, i wyłączenia jej z grona żywych, i bytujących na tym świecie. To niezwykle ważne chwile i ceremonie ponieważ ułatwiają duszy odejście z tego świata, i podróż do Nawii, ale także zabezpiecza przed tym by dusza ta nie błąkała się po świecie i cierpiąc nie niepokoiła żywych. Prochy zamykano w glinianych naczyniach (popielnicach), a w najdawniejszych czasach sypano pod próg chaty, by dusza broniła domowników i oczyszczała gości (dlatego nie witamy się przez próg).
Po obrzędzie pogrzebowym należy zmarłemu odprawić tryznę inaczej stypę, w trakcie której spożywa się pokarmy, pije alkohol, wspomina zmarłego. Zawsze radośnie opisując jego życie i ciesząc się, że Weles przyjmie duszę do Nawii, a życiem swoim udowodnił/ła Bogom gdzie w krainie umarłych będzie jego/jej miejsce, czy wysoko wśród bohaterów i wspaniałych przodków czy nisko wśród dusz złych i niegodnych ludzi. Droga do Nawii trwa czterdzieści dni, w tym czasie dusza wędruje tam i gdy mija ten czas należy odprawić drugą ucztę obrzędową. Podczas tego wydarzenia składamy ofiary z miodów i kołaczy Welesowi w podzięce za to, że przyjął naszego bliskiego do swego świata. W rok po śmierci urządza się trzecią ucztę obrzędową za wieczną pamięć i spokój zmarłego. W ten sposób kończy się czas wielkich obowiązków i wyzwań tego życia, taka jaką nam wyznaczyły Rodzanice przy naszych narodzinach, taka jaką sobie sami wywalczyliśmy. 
Ten sposób czczenia zmarłych kontynuowano podczas obrzędu Dziadów, a na Rusi urządzano biegi, zapasy i tańce.





GOŚCINNOŚĆ - w myśl przysłowia " Gość w dom, bóg w dom". Na początku łamano się chlebem. Krewny znajdował schronienie i bezpieczeństwo u gospodarza.


RZUCANIE KAMIENI ZA SIEBIE - aby zapomnieć o waśniach.

ZAKŁADANIE GRODU - oranie ziemi pod założenie nowego grodu. Każdy brał w tym udział.